Nauka dla wszystkich

Grudzień 25, 2009 - autor: Mateusz Koryciński

Czytając artykuł dotyczący produkcji heterologicznych białek, jak bumerang wróciła do mojej głowy sprawa GMO. Nie chodzi tu o samo GMO i ustawę je regulującą, która jak wiadomo nie jest jeszcze taka, jakiej chciałoby biotechnologiczne środowisko. Mam na myśli edukację społeczeństwa w tej kwestii i nie tylko.

Czytaj resztę wpisu »

Wesołych Świąt!

Grudzień 22, 2009 - autor: Mateusz Koryciński

Zdrowych, spokojnych, radosnych i spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Bożego Narodzenia

Życzy,

Mateusz Koryciński

Zdjęcie: [LINK]

Rok i na nogi

Grudzień 21, 2009 - autor: Mateusz Koryciński

Wiemy o tym, że dzieci nie zaczynają chodzić od razu po urodzeniu. Moment ‘wstania na nogi’ ma miejsce nieco później, ok. roku później. Wszyscy dobrze o tym wiemy, ale czy zastanawialiśmy się dlaczego tak jest?

Podsumowując wywody naukowców stwierdzamy, że ludzki mózg jest po prostu nadzwyczaj złożony, a ponadto chodzenie na dwóch nogach jest cechą wymagającą zachowania równowagi, sekwencji ruchów itd. Jednak szwedzcy naukowcy, z Uniwersytetu w Lund, neurofizjolodzy Martin Garwicz i Maria Christensson, jak również psycholog rozwoju Elia Psouni, dowiedli, że dzieci tak na prawdę zaczynają chodzi na tym samym poziomie rozwoju mózgu co inne chodzące ssaki, na małych gryzoniach zaczynając i słoniach kończąc.

Wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wybrali oni momentu narodzin jako punktu startowego do porównań z innymi gatunkami. Podejście takie ujawniło zdumiewające podobieństwa pomiędzy gatunkami, których drogi ewolucyjne rozdzieliły się nie wcześniej jak 100 mln lat temu. Martin Garwicz podkreśla, że naturalnie człowiek posiada więcej komórek nerwowych i większy mózg od innych zwierząt i jego rozwój wydaje się być podobny do innych ssaków. Dodaje, że ich badania pokazują, że różnice te są jednak policzalne a nie jakościowe.

Bazując na wiedzy o rozwoju mózgu ssaków, możemy z dużym przybliżeniem i pewnością określić moment, kiedy dziecko zacznie chodzić. Pogląd jakoby człowiek zajmował szczególne miejsce wśród ssaków nie jest jedynie głęboko zakorzeniony w świadomości ludzkiej, ale znajduje również swoje odzwierciedlenie w podstawowych założeniach, w różnorakich dziedzinach nauki powiązanych z rozwojem ludzkim i ewolucją ludzkiego mózgu.

Nasze badania przeciwstawiają się tym założeniom, i tym samym rzucają nowe światło na teorie, na przykład w dziedzinie biologii ewolucyjnej i biologii rozwoju.

Stwierdza Martin Garwicz,

Z drugiej jednak strony, nasze odkrycia świetnie pasują do istotnych podobieństw pomiędzy genomami różnych ssaków. Prawdopodobnie te podobieństwa mimo wszystko nie są tak zaskakujące. Choć produkty końcowe, ‘człowiek’ i ’szczur’, będą się bardzo różniły, nasze badania wskazują, że części składowe jak i zasady, regulujące jak te części oddziałują ze sobą nawzajem podczas rozwoju, mogą być takie same.

Grupa z Uniwersytetu Lund, na daną chwilę porównała ze sobą 24 gatunki, które wspólnie reprezentują większość istniejących i chodzących ssaków. Niektóre takie jak człowiekowate, są ewolucyjnie blisko spokrewnione z nami, podczas gdy inne, jak na przykład gryzonie, czy słonie, oddzieliły się od naszej ścieżki ewolucyjnej ok. 90 – 100 mln lat temu.

Pomimo tego, niezależnie od różnic w wielkości ciała i mózgu różnych gatunków, czasu ciąży, i dojrzałości mózgu w momencie narodzin, porównanie to pokazuje, że młode wszystkich gatunków zaczyna chodzić względnie w tym samym punkcie rozwoju mózgu. Ludzie mogą być unikalni, lecz nie w tym konkretnym przypadku. W momencie gdy mózg osiągnie określony moment rozwoju, nauczysz się chodzić, bez względu na to, czy jesteś jeżem, źrebakiem czy człowiekiem.

Źródło: [LINK]
Zdjęcie: [LINK]

“Publish or die”

Grudzień 1, 2009 - autor: Mateusz Koryciński

Ponoć hierarchia w nauce nie oddaje do końca tego kto jakim badaczem jest. Ważna jest ilość publikacji i miejsce, w którym zostały opublikowane. Światem science rządzą reguły “publish or die”, “publikuję więc jestem”. Coś w tym stylu usłyszałem jakiś czas temu od jednego z proadzących, dobrych prowadzących, nie takich, ktorzy robią science na odwal. W każdym bądź razie stawiam pierwsze kroki w publikacjach.

Na ostatnim zjeździe ASSB moja prezentacja zajęła 3 miejsce w konkursie na najlepszą prezentację z dziedziny białej biotechnologii. Ponadto portal Racjonalista.pl opublikował moją pracę z zakresu filozofii nauki [LINK]. Jak na początek jest chyba nie najgorzej, a jeszcze 2,5 roku do mgr (oby). ;-)

Wybaczcie prywatny wydźwięk tego wpisu, ale ostatnio niestety nie mam za wiele czasu na pisanie większych art’ów, a szkoda bo w science sporo ciekawego się wydarzyło. Na szczęście znajduje jeszcze czasem chwilę na przejrzenie rss’ów.

Medialna pożywka dla mas

Listopad 17, 2009 - autor: Mateusz Koryciński

Koniec świata jest bliski… Słychać to już od baaardzo dawna. Ludzkość karmiona medialną pożywką panikuje w najlepsze. Zawsze zastanawialiśmy się czy, i jeśli tak to kiedy, nastąpi koniec świata. Do tego dołączyła jeszcze panika związana ze świńską grypą. Ile można? Czy ludzie nie mogą nauczyć się żyć z choć odrobiną sceptycyzmu?

Pamiętam, że w czasach kiedy byłem dzieckiem datowano z dokładnością co do minuty koniec świata. Miał nastąpić pewnego letniego dnia kilkanaście minut po 9 rano. Z grozą patrzyłem wtedy na popękany asfalt… Ale zaraz, żyjemy, Ziemia nadal krąży wokół słońca – to była ściema, oszukali mnie… Teraz wspominam to z co najwyżej szerokim uśmiechem. Niedawno wyszedł na ekrany film “2012″. Nie zrecenzuję go, gdyż go nie widziałem i nie wiem czy obejrzę. Warto? Może dla efektów specjalnych? Zawsze gdy ma mieć miejsce jakieś przełomowe wydarzenie ludzie wpadają w dziką panikę mówiąc, że świat oszalał. Bano się chociażby mikroskopijnej wielkości czarnych dziur, które po ppowstaniu w CERN miałyby wchłonąć Ziemię… Kalendarz Majów kończący się 21 grudnia 2012? Może do 2012 zostanie odkryta kultura Lipców i będziemy uratowani.
Na stronach ,,New York Times” można poczytać o tym, że koniec świata prawdopodobnie nastąpi, ale nie w 2012. Artykuł ma za zadanie rozprawić się z mitami będącymi, jak zostało to określone, pseudonaukowym stekiem bzdur. Polecam lekturę.

[LINK]

Inną “odmianą” tytułowej pożywki dla mas, mającej być chyba pożywieniem jedynie dla strachu, stresu, paniki i głupoty, jest zbytnie nagłaśnianie świńskiej grypy. Ludzie wykupują maseczki czekając na najgorsze. Sami z kolei nie prowadzą zdrowego trybu życia co przyczynia się do obniżenia odporności mającej nas przed tym świństwem chronić. Podaje się statystyki zachorowań na A/H1N1, ale chyba nikt już nie sprawdza ilości śmiertelnych przypadków zwykłej grypy sezonowej, która również jest groźna.

Polsko! Weź się w garść i pokaż, że można inaczej, mądrzej bez zbędnego strachu i paniki. Myśl trzeźwo a do nowinek medialnych podchodź sceptycznie bo śmiać się chce z tego wszystkiego…

Mejoza i tańczące chromosomy

Listopad 14, 2009 - autor: Mateusz Koryciński

Mejoza ma bardzo duże znaczenie w życiu organizmów żywych. Dzięki niej powstają haploidalne komórki rozrodcze – plemniki i komórki jajowe. Gdyby nie dochodziło do redukcji materiału genetycznego w wyniku czego powstają komórki haploidalne, zygota byłaby tetraploidem co nie jest korzystne. Ponadto mejoza zwiększa bioróżnorodność poprzez crossing-over i niezależną segregację chromosomów.

Procesy zachodzące w komórkach, choć coraz lepiej poznane, stawiają jeszcze wiele znaków zapytania dając możliwość naukowcom do popisania się wytrwałością i skrupulatnością w poszukiwaniu ich wyjaśnienia. Wszak powszechnie wiadomo, że zazwyczaj jakieś odkrycie dające odpowiedź na postawione pytanie zadaje co najmniej dwa następne. Dzięki temu stale jest coś do odkrycia a naukowa ciekawość pozostaje niezaspokojona.
Wiadomo, że w czasie mejozy zachodzi crossing-over, proces mający na celu wymianę fragmentów pomiędzy chromosomami homologicznymi. Swoiste miksowanie alleli, dzięki czemu uzyskujemy nowe kombinacje znanych wariantów genów, ujawniające się w przyszłym organizmie. Ale jak do tego dochodzi, jak parują się chromosomy? Może “tańczą”?

 

Naukowcy z University of California w Berkeley poczynili kroki ku jeszcze lepszemu poznaniu tego fascynującego procesu. Dowiedli, że w procesie tym znaczącą rolę posiada cytoszkielet przemieszczający poszczególne składniki komórki w jej obrębie. Jego części docierają do jądra komórkowego pomagając dobrać się chromosomom w pary celem rekombinacji i segregacji. Ujmując rzecz dokładniej, cytoszkielet pobudza chromosomy do “tańca” wokół  błony jądrowej, w którym podobnie jak ludzie (albo odwrotnie), dobierają się w pary. Następnie upewnia się, że chromosomy dokonały odpowiedniego wyboru, co jest niezmiernie ważne przed kontynuacją mejozy.

Wyniki badań na popularnym nicieniu, o cudnej łacińskiej nazwie Caenorhabditis elegans, łączą fakty skorelowane ze sobą, ale nie do końca scharakteryzowane w przypadku wyższych organizmów zaczynając od pszenicy czy drożdży na muchach i myszach kończąc. Wynika z nich, że mechanizm seksualny pojawił się ponad milion lat temu kiedy pierwsze organizmy jednokomórkowe nauczyły się jak mieszać i łączyć geny w celu przetrwania.

Błędy w trakcie tego fundamentalnego dla życia procesu mają poważne konsekwencje. Mogą prowadzić do niepłodności a w przypadku noworodków do zespołu Downa i Kinefeltera – tłumaczy Abby Dernburg, profesor z University of California w Berkeley.

Badania Dernburga poakazały, że każdy z 12 chromosomów nicienia jednym końcem łączy się z włóknami błony jądrowej, które otaczają chromosomy. Włókna te tworzą połączenie pomiędzy chromosomami a cytoszkieletem obecnym na zewnątrz jądra. Cytoszkielet pomaga w przypadkowym ruchu włókien z przyłączonymi do nich chromosomami wokół otoczki jądrowej do czasu kiedy każdy chromosom napotka swój homolog. Sparowane chromosomy pozostają połączone w czasie rekombinacji. Odłączają się od siebie dopiero przed segregacją.

Dla wielu biologów wydaje się oczywistym, że kompleks synaptonemalny powstaje spontanicznie po połączeniu się chromosomów w pary. Badania Dernburga pokazały jednak, że powstaje on dopiero wtedy, gdy pewnym jest, że pary utworzone pomiędzy chromosomami są na pewno parami homologicznymi. Ponadto dowiedziono, że białko dyneina – białko motoryczne obecne w komórkach eukariotycznych, jest ważnym elementem mechanizmu sprawdzającego homologię. Jak się okazuje, po pozbyciu się dyneiny chromosomy owszem łączą się w pary, ale robią to wolniej a kompleks synaptonemalny nie powstaje.

 

Jednak czy ma to jakieś znaczenie dla nas, ludzi skoro badania były prowadzone na nicieniu? Owszem.  Dernburg twierdzi, że mechanizm kontroli rekombinacji jest prawdopodobnie bardzo stary. Wynika z tego zatem, że jest dość dobrze rozpowszechniony w świecie eukriotów.

 

Więcej na ten temat u źródła: ScienceDaily

 

Obrazek: Mrklts (CC-BY-SA)

Filmy dokumentalne w HD

Listopad 8, 2009 - autor: Mateusz Koryciński

Zapewne często zdarza się tak, że chcielibyście obejrzeć jakiś ciekawy film dokumentalny w TV ale albo nie macie pod ręką TV, albo nie możecie obejrzeć go w godzinie emisji. Pewnie wielu z pośród Was zna portal, o którym mowa w tym wpisie, ja niestety jego istnienie “odkryłem” dopiero dziś. Mowa o Dokumentalne.pl. Świetny pomysł, dzięki tej stronie i serwisowi Youtube.com możemy cieszyć się filmami dokumentalnymi w wysokiej rozdzielczości na ekranach naszych komputerów. Filmy pochodzą z Discovery Channel HD i National Geographic HD. ;)